Recenzja napisana dla miesięcznika Inkluz

pod redakcją Uwe Luserke
Dawka miłości
(Tytuł oryginalny)
Recenzja antologii

Wydawnictwo i rok wydania: Rebis, 1991
Liczba stron: 180
ISBN: 8385202056
Tłumaczenie: Jacek Ławicki

Kiedyś, dawno temu, na lekcji języka polskiego, jeszcze w liceum, doszliśmy ze znajomą do następującej konkluzji na temat filmów erotycznych: zagraniczny film erotyczny różni się tym od polskiego, że najczęściej w tym pierwszym pokazuje się nagą dziewczynę, a tym drugim - gołą babę. Niby to samo, a jednak inaczej.

Podobnie jest z literaturą erotyczną. Może być ona ciekawa (i inspirująca!), ale też może być bezdennie głupia. Przy czym odnoszę wrażenie, że o tę ostatnią jest zazwyczaj znacznie łatwiej. Cóż, widać wielu osobom wydaje się, że wystarczy napisać cokolwiek pornograficznego, żeby już było to podniecające. Tymczasem, w rezultacie wychodzi najczęściej wulgarna szmira, która może zainteresować co najwyżej tępego oprycha rodem z zawodówki (vide: wiadoma drukarnia z "Folwarku Zwierzęcego").

Mimo to trudno deprecjonować literaturę czy malarstwo erotyczne. Sztuka o podłożu seksualnym ma zresztą długie tradycje - że odwołać się tu tylko do naskalnych rytów i znanej figurki monolitycznej Wenus (przy okazji widać, jak zmieniają się gusta). Oczywiście, bywały w trakcie minionych wieków utwory i lepsze ("Kamasutra"), i gorsze (tych było na kopy...), nauka zaś z tego taka, że dobrą pornografię też trzeba jednak umieć tworzyć.

O ile mi wiadomo, literatura s-f daje sporo okazji, żeby autor mógł przemycić mniej lub bardziej czytelne, "kosmate" aluzje. W końcu taka na przykład nieważkość daje (zapewne) bajeczne możliwość ekspresji erotycznej (podobno sprawdzenie tego było jednym z tajnych punktów programu kosmicznego zarówno USA, jak i Rosji, przy czym obie strony zgodnie temu zaprzeczały), a światy fantasy dorzucają do tego całe tony magicznych eliksirów, proszków i utensyliów wszelakich. W dodatku, bazując na fantastyce i nie naruszając politycznej poprawności, można nawet pokusić się o przemycanie wątków perwersyjnych - od pedofilii (wszak w średniowieczu małżeństwa z małymi dziewczynkami należały do kanonu!) aż po zoofilię (wystarczy poczytać mity greckie w wersji nie-parandowskiej, żeby dowiedzieć się, skąd tak naprawdę wziął się Minotaur). Z kolei najazd barbarzyńców na wioskę może stać się doskonałą sceną do odtworzenia fantazji markiza de Sade.

Mimo to literatura fantastyczna, poznawana przeze mnie od dziecka, nie obfitowała specjalnie w tzw. momenty. Trudno mi w tej chwili oceniać, czym było to spowodowane - nie wykluczam, że w latach młodości mojej chmurnej po prostu tłumacze byli jakoś mniej odważni (cenzura!), a wówczas jedynym nośnikiem literackim dostępnym dla mnie był język polski. W każdym razie na literaturę fantastyczną z elementami erotyki nie natknąłem się jakoś, może poza horrorami Mastertona, które czytało się z wypiekami (do czego przyznaję się dziś z pewnym zażenowaniem). Z tym większym zaintrygowaniem sięgnąłem po "Dawkę miłości", antologię wątków erotycznych w s-f, wydaną nakładem wydawnictw Rebis (dość dawno, bo w 1991 r.).

Jest to zbiór 14 opowiadanek różnych autorów, które łączy jeden, podstawowy, wspólny mianownik: wszystkie one stanowią utwory erotyczne - czy nawet pornograficzne - zanurzone w światach s-f. Zbiorek jest podzielony na dwie części: seks w s-f i seks w horrorze. Zamieszczone w obu częściach opowiadanka ociekają... hm, płynami fizjologicznymi, przy całkowitym braku poziomu. Gdyby nie to, że mocno postanowiłem sobie napisać recenzję dla "Inkluza" dotyczącą tematyki, jaka chyba nie była jeszcze poruszana, naprawdę nie wiem, czy potrafiłbym przejść przez te koszmarne "utwory".

W pierwszej części (seks w s-f) mamy 8 opowiadań. "Modelowy kochanek" opowiada o świecie, w którym kobieta może kupić sobie androida idealnego kochanka, w pełni dostosowanego do własnych wymagań, czułego, wymagającego, zmysłowego. Po prostu robota idealnego. Czy aby na pewno...? "Eliksir miłości" to wyjątkowo zabawne (jak na ten zbiorek) opowiadanko "w drugą stronę", czyli co by to było, gdyby można było sobie kupić eliksir zapewniający stuprocentowy sukces w podbojach miłosnych. Gdzieś tu musi tkwić haczyk, prawda...? "Osobliwi klienci" podejmują z kolei problematykę alien-sex. "Podejmują problematykę" może nie jest tu za dobrym terminem, jako że opowiadanko jest raczej żałosne. Podobnie ma się zresztą rzecz z kolejną pozycją, "Tylko ty", stanowiącą ucieleśnienie marzeń napompowanego testosteronem nastolatka: statek kosmiczny i dwie astronautki pochodzące z rasy, której ulubionym zajęciem jest kopulacja. Żenada. "Lot kosmiczny", kolejny element antologii również nie poraża głębią. Całe opowiadanko można streścić w trzech punktach: stosunek-lot-stosunek, zamykając całość mizerną puentą. Następująca po nim "Przepustka na urlop" różni się tylko tym, że jest praktycznie pozbawiona elementu lotu kosmicznego, koncentrując się na ciągłej obłapce. Rozpacz. Na szczęście w pierwszej części książki pozostają już tylko dwa "dzieła": "Moja planeta czy twoja" opowiadające z rozczulającą naiwnością o inwazji obcych i "Szesnastolatka czy wanilia", opowiadające właściwie o niczym. W ramach ostrzeżenia ewentualnych Czytelników pozwolę sobie przytoczyć kawałek tego ostatniego, albowiem jest on rzadkiej urody:

Nie jestem przystojnym mężczyzną. Mam zbyt dużą głowę, nabrzmiałą twarz, a mój wygląd zdradza nadwagę. (...) Za to moje oczy mają nieprawdopodobny odcień błękitu, przykuwam wzrok każdego i nie zwalniam - jak przyszpilonego na stałe motyla. Moje oczy tak samo działają na mnie, kiedy zapomnę się i zbyt długo patrzę w lustro.

Przejdźmy do sekcji "horrory". Na pierwszy ogień mamy dość długie opowiadanko "Kybele i Attys", nastrojem (erotycznym) zbliżone do klasyków Mastertona. Potem następuje "O wampirach i dżentelmenach", rozgrywające się w żeńskim internacie nawiedzanym przez wampira. Utworek to średni, ale na tle swoich towarzyszy wręcz wybijający się. "Życiowa dawka" to banalne opowiadanko o nawiedzonym domu - które w dodatku jest schematycznie zgodne ze stereotypowymi marzeniami napalonego faceta. "Inspektor numer 11" - koszmarna wizja świata, w którym seks jest ograniczany i kontrolowany, jak zebrania w PRLu. Choć z drugiej strony, jak się weźmie pod uwagę poglądy reprezentowane przez oszołomów z LPR, to może i to jest prawdopodobne*. Przedostatnia "Podróż w czasie" to połączenie Wellsa, Poego i pornografii voyeurystycznej w tak koszmarnym wykonaniu, że aż czytać hadko. Ostatnie opowiadanko w zbiorku - "Próba wiary" - to erotyka ocierająca się o sprawy religijne. Co tu dużo mówić, po prostu dno.

Jednym słowem, całość antologii to jedna wielka literatura DNA. Ani w tym sensu, ani w tym piękna, większość opowiadań po prostu niesmaczna. Co gorsza, zarzuty można mieć również do tłumaczenia. Angielski wulgaryzm "cock" oznaczający, jak wiadomo, męski narząd, powinno się moim skromnym zdaniem tłumaczyć jako "kutas", natomiast stosowany przez Jacka Ławickiego "kogut" brzmi wyjątkowo sztucznie, zwłaszcza, że takie tłumaczenie zastosowano w każdym opowiadanku, przez co jego nachalność tylko się pogłębia. Zaś stosowane przez partnerów w największym szczycie uniesienia miłosnego określenia takie jak "dzięcioł" czy "świderek" (!) są po prostu żenujące. Po prostu przypomina się anegdota o czeskim filmie porno: "pozor miloszku, tryskom". Podobnie zazgrzytał mi w oczach straszliwie zwrot "strefy erogeniczne", ponieważ w języku polskim funkcjonuje on w postaci "strefy erogenne" ("erogeniczne" sugeruje, że strefy te pochodzą od pobudzenia erotycznego - por. "homogeniczny", "endogeniczny"; a nie, że takie pobudzenie stymulują - por. "teratogenny").

Reasumując: broń Sigmar, nie kupować, nie pożyczać, obchodzić z daleka najlepiej dużym łukiem

OCENA: 1/10

Spis opowiadań i autorów:

I. SEKS W S-F
1. Modelowy kochanek (Dean W. Smith, Kristine K. Rusch)
2. Eliksir miłosny (Dave Smeds)
3. Osobliwi klienci (Dave Smeds)
4. Tylko ty (Dave Smeds)
5. Lot kosmiczny (M. Dean Bayer)
6. Przepustka na urlop (Dave Smeds)
7. Moja planeta czy twoja (Don Baumgart)
8. Szesnastolatka i wanilia (Ted White)

II. SEKS W HORRORZE
9. Kybele i Attys (Ken Wisman)
10. O wampirach i dżentelmenach (A.R. Morlan)
11. Życiowa dawka (Dave Smeds)
12. Inspektor numer 11 (Dean Whitlock)
13. Podróż w czasie (M. Dean Bayer)
14. Próba wiary (Lucius Shepard)

* Roman Giertych w każdej sypialni (przyp. red., który nie mógł się powstrzymać od przynajmniej jednego przypisu)